-Nie wiem.- Dopiero teraz zauważyłam ,że nie ma skrzydeł.- O matko! Ucięli ci skrzydła! To wszystko prze zemnie.- Zasmuciłam się.
-Nie przejmuj się. Nic mi nie będzie... przynajmniej tak myślę.
Nagle zza krzaków wyskoczył wilk. To był Adonis.
-Cześć Layla.- Przywitał się.- Gdzie jest Arianna?
-W norze głównej.- Powiedziałam
Już miał iść kiedy zapytał się Fella czy może mu uleczyć skrzydła.
-Tak. Będzie o wiele lepiej.
Adonis zerwał kilka ziół i przygotował miksturę. Na szczęście się udało.
-Co robimy?- Zapytałam gdy go już nie było.
< Fell? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz