-Kto tam jest!?-Krzyknęłam słysząc kroki.
Zza krzaków wyskoczyło pięć czarnych wilków. Zaczęłam uciekać, choć ledwo trzymałam się na nogach. Gałęzie raniły mnie w twarz. Teraz nie byłam już biała, lecz brązowa od błota.
Wilki nie odpuszczały więc wzbiłam się w powietrze. Zanim zdążyłam odwrócić wzrok od nich wleciałam na wysoki wodospad. Spadłam w dół do jeziora, a wielki wir wciągnął mnie głębiej. Nie mogłam oddychać... zemdlałam.
Obudziłam się i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Wszędzie było pełno pięknych widoków, zwierzyny i magicznych miejsc.
Po utracie mojego stada zamieszkałam tu.
(Zapraszam chętne wilki do watahy:))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz