Postanowiłam ,że wybiorę się na spacer. Mama zasnęła a taty nie było. Wymknęłam się po cichu z jaskini i skierowałam w stronę lasu. Pina leciała nad moją głową. Widocznie chciała mi towarzyszyć. Po kilku minutach drogi spotkałam niebiesko-białą wilczycę.
-Cześć, należysz do watahy mojej mamy?
-Hej, jestem Karena. Ty pewnie jesteś przyszłą alfą?
-Tak. Co robisz?
< Karena? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz